
Ostatnio dodany
Najnowszy artykuł
Wypunktowaliśmy Toyotę Corollę, jeden z popularniejszych samochodów na rynku wtórnym
Toyoty Corolle E12, zarówno te produkowane do 2004, jak i te po liftingu, produkowane do 2007, uchodzą za porządne samochody klasy średniej.
I wiadomo, są z Japonii, stamtąd zawsze wychodzą perfekcyjne sztuki, tak mówią. Jednak my do tego modelu podchodzimy sceptycznie.

Przede wszystkim jest to produkcja nieekonomiczna, a ci, którzy świadomie wybrali samochód tej klasy, na nadmiar nieekonomiczności pozwalać sobie raczej nie chcą. Oficjalnie (za corolla.com.pl) spalanie w mieście szacuje się na poziomie 9 litrów, faktycznie zawsze wyjdzie powyżej 10, a przy włączonej klimatyzacji nawet 11. Byłby to dobry wynik, ale przy silniku 2.0, nie 1.6, którego powyższe liczby dotyczą.
Przy takim zużyciu liczyliśmy na to, że straty powetuje moc samochodu. Jak wiadomo (lub nie wiadomo), nazwa koń mechaniczny wzięła się od porównania mocy koni, do mocy maszyny. Idąc tym tropem, moc „Corolki” prędzej przyrównalibyśmy do bryczki na krakowskim rynku, na czele której stoi kucyk Wicherek, niż do zaprzęgu zasilanego ponad setką potężnych ogierów krwi angielskiej (nie, nie znamy się na faunie, sprawdziliśmy w google’ach, jakie szybko przebierają kopytami). Dane techniczne mówią o 110KM, jednak – szczególnie podczas przyspieszeń na wyższych biegach – nie czuć tego.
Teraz elektryka. Prawdę mówiąc (pisząc), katastrofalny jest stan wszystkiego, co związane z oświetleniem.
Żaróweczki oświetlające centralną część deski rozdzielczej oraz pokrętła regulacji nawiewu przepalają się przed pierwszym przeglądem. Po wymianie w oryginalnym serwisie – przepalają się przed kolejnym. Żarówki świateł mijania (bez względu na ich jakość i producenta) też nie wytrzymują od przeglądu do przeglądu. Jest to najprawdopodobniej wina ich osadzenia (nadmierne drgania) lub podawanego napięcia. Oświetlenie tablicy rejestracyjnej również pada za szybko.
Z kolei multiprzełącznik świateł drogowych po pewnym czasie powoduje przebicie, skutkujące ciągłym świeceniem kontrolki na desce rozdzielczej oraz słabszym świeceniem świateł mijania i drogowych.
Wszystkie te problemy potwierdzają pracownicy serwisu Toyoty w warszawskiej Radości.
Na koniec może nie usterka, ale - z naszego punktu widzenia - wada. Klapa bagażnika przy zamykaniu wydaje dźwięk podobny do odgłosu uderzenia pokrywką o pustą beczkę (nie jest to wina tablicy rejestracyjnej i jej osłonki). Jest to metaliczny, nieprzyjemny odgłos, który w większości aut jest wytłumiony, a w samochodach osobowych w cenie Toyoty Corolla nie występuje w ogóle.
fot. samochody.mitula.com.pl