
Ostatnio dodany
Najnowszy artykuł
W Nikonie naprawią wadliwe aparaty, chociaż długo się wzbraniali
Nikon lustrzankę D600 wypuścił na rynek już pod koniec 2012 roku. I od tego mniej więcej czasu trwały też spory między firmą, a nabywcami. Model miał bowiem dość drażniącą wadę fabryczną (samoistnie brudząca się matryca), co do której Nikon przyznać się za nic w świecie nie chciał. Do teraz. Lustrzanki wreszcie będą naprawione na koszt producenta.

Japończycy ogłosili, że pokryją koszty naprawy modelu D600. Nawet wtedy, jeśli upłynął okres gwarancyjny. Co więcej, gdy naprawa nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, to lustrzanka zostanie wymieniona lub… odkupiona.
Ciekawym jest, że wcześniej w Nikonie długo zaprzeczali, że z D600 jest jakikolwiek problem. Nawet fakt, że w Chinach zakazano sprzedaży modelu, nie przekonał producentów, żeby przyznać się do błędu. Błyskawicznie pojawiające się zabrudzenia matrycy próbowano tłumaczyć… smogiem.
Swoją drogą, ciężko tak naprawdę powiedzieć, co dokładnie było przyczyną problemu. Jednak pewne jest, że zabrudzenia pojawiały się również wtedy, gdy nie zmieniano obiektywu, a co za tym idzie – pochodziły z wnętrza aparatu. W serwisie Youtube pojawił się nawet filmik (w sumie, to cóż innego mogło się pojawić w serwisie Youtube?) prezentujący to zjawisko.
Warto też wspomnieć, że już rok po wypuszczeniu na rynek D600, Nikon zaprezentował kolejną jego wersję - D610. Tak szybkie wprowadzenie nowej odsłony lustrzanki praktycznie nie zdarza się wśród aparatów z tej półki. Co ciekawe, nawet ludziom związanym z Nikonem z trudem przychodziło wskazanie różnic między nowym, a starym wydaniem.
Wiadomo, chodziło po prostu o ciche poprawienie błędu z D600.
Fot. chip.pl
Czytaj również